NIE LUBIĘ PONIEDZIAŁKU

Lis 4, 2016

Nie znosisz poniedziałków? Jesteś pewien, że nigdy ich nie polubisz? Nie ufasz tym, którzy o ósmej rano meldują się z uśmiechem w firmie, gotowi na „ekscytujące wyzwania” zaczynającego się właśnie tygodnia? Nie musisz. My w sumie też nie. Przecież poniedziałki naprawdę bywają beznadziejne.

Gorsze od wtorków i śród, kiedy wbiło się już w rytm pracy, upiorne na tle czwartków, gdy niemal namacalnie czuje się piątek oraz w niczym już nie podobne do piątków, w praktyce entree do weekendu, są zmorą współczesnej cywilizacji.

I do tego to poczucie zamkniętego koła, bo dopiero co był przecież poniedziałek. Znikąd pomocy? Na to wychodzi. Ale możesz pomóc sobie sam. Jest kilka rzeczy, które złagodzą znany psychologom nie od dziś tzw. Monday Blues.

Z syndromem poniedziałkowego doła powalcz już w niedzielę. Idź wcześniej spać, by wstać rano w miarę wypoczętym i mieć nieco więcej czasu dla siebie. To cenniejsze tym bardziej, jeśli zauważyłeś, że Twój poniedziałkowy poranek niemal zawsze przebiega jak w zwolnionym tempie.

Zjedz śniadanie, najlepiej to, co lubisz najbardziej. Tego dnia zapomnij o diecie czy o tym, co zdrowe. Ważniejsze, by wprawić się w dobry nastrój. Załóż swój najwygodniejszy garnitur, najmilszą w dotyku koszulę albo najlepiej układający się krawat. Jeśli w tygodniu denerwuje cię przykrótki rękaw marynarki czy uwierający kołnierzyk koszuli, to w poniedziałek denerwować Cię będzie ze zdwojoną siłą.

Spraw wrażenie zadbanego i świeżego. Użyj uniwersalnego kremu. Nawilżona, gładka skóra i brak oznak zmęczenia dadzą Ci komfort i pozwolą skoncentrować na pracy, zamiast myśleć o własnym wyglądzie*.

Idąc czy jadąc do pracy, wyświadcz komuś przysługę. Przepuść samochód czy pieszego. Skomplementuj koleżankę w pracy, przytrzymaj drzwi kurierowi – badania pokazują, że czyniąc dobro, sami czujemy się lepiej.

Nie spinaj się w pierwszej części dnia. Bez wyrzutów sumienia posiedź trochę w Internecie, zrób sobie kawę, spokojnie przemyśl pracę na nadchodzący tydzień. Nawet jeśli od rana masz urwanie głowy, pamiętaj, że cały tydzień przed Tobą i ze wszystkim zdążysz. Nawet Ryan Kahn, zawodowy coach, znany z programu MTV „Hired” w rozmowie z amerykańskim „Forbesem” – tam także zmagają się z poniedziałkami, więc nie jesteś sam – radzi, by najtrudniejsze zadania zostawiać na kolejne dni.

Zaplanuj sobie atrakcyjny wieczór, by mieć o czym przyjemnym myśleć w ciągu dnia. Wyjście do kina? Mecz? Może piwo z kumplem? Jemu także będzie wtedy łatwiej przejść przez poniedziałek. Przyjemności są zresztą różne – kupno nowych butów, podjechanie do sklepu ze sprzętem elektronicznym, do którego zakupu się przymierzasz, ulubione ciasto na kolację czy choćby relaks przed telewizorem. W skrócie: zrób w poniedziałek coś weekendowego.

Poniedziałek minął? Teraz będzie tylko lepiej. Możesz powoli myśleć o weekendzie. Zaplanuj go, niech różni się od dni roboczych, by w kolejny poniedziałek nie mieć poczucia, że go zmarnowałeś. A z czasem może się okazać, że poniedziałek może być jednak do wytrzymania.

Ps. Jeśli przeczytałeś ten tekst w poniedziałek, to też dobrze. Fakt, że ktoś zna Twoje problemy i Cię rozumie, czyni Twoje cierpienie znośniejszym.

*JANDA MĘSKI SUPER KREM dzięki nowoczesnej hydotechnologii – zawartemu w niej kwasowi hialuronowemu, supersacharydowi i surowcowi z alg morskich – szybko i skutecznie nawilża i wygładza skórę. Lipidy, takie jak masło shea i skwalan, działają naprawczo na barierę naskórkową.  JANDA MĘSKI SUPER KREM ma lekką, przyjemną i szybko wchłaniającą się konsystencję oraz neutralny zapach. Redukuje oznaki zmęczenia, poprawiając kondycję skóry, dając lepszy, witalny wygląd. Stosuj rano i wieczorem po rutynowym oczyszczeniu twarzy. W razie silnego przesuszenia skóry możesz nakładać go nawet kilka razy dziennie.